Rejestracja | Zaloguj
   
  Mini Forum Miniaturki
www.miniaturkabeztajemnic.com

| FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Grupy |

Poprzedni temat «» Następny temat
Nagłe ataki na młodszego krolika
Autor Wiadomość
Aleks

Wiek: 25
Dołączył: 05 Sie 2019
Posty: 2
  Wysłany: 2019-08-05, 19:51   Nagłe ataki na młodszego krolika

Hej zastanawiam się ile może trwać zapoznanie i czy robię jakieś błędy, że te uszaki nie mogą się dogadać :/
Mieszka z nami roczna wysterylizowana już samiczka, która poza wielką niechęcią do swojego kojca co obwieszcza światu gryzieniem krat kochała wszystkich i ludzi i zwierzęta (miała kontakt z psem i kotem w domu moich rodziców) Ta spoko relacja z innymi zwierzakami pozwoliła mi namówić chłopaka na drugiego królika...co obecnie zaczyna nazywać najgorszą rzeczą na jaką dał mi się namówić :-? Pojawienie się wtedy max 2 miesięcznego króliczka (ponoć samca, ale uwierzę na 100% gdy potwierdzi to weterynarz) zaburzyło równowagę w mieszkaniu i zaczyna wystawiać na próbę cierpliwość mojego chłopaka.
Młodszy ma swoją klatkę i przez pierwszy tydzień nie wypuszczałam ich razem miały kontakt tylko przez kraty. Potem spróbowałam puścić je w kuchni gdzie starsza (Hikari) nie mogła wchodzić więc teren neutralny. Młodszy królik (Kuro) od razu do niej podleciał, a ona w sumie nie interesowała się nim specjalnie, więcej uwagi zajmowało jej podbieganie i pchanie się na kolana do mnie czy chłopaka, albo szukanie okazji jak tu uciec z kuchni .
Po jakimś czasie spróbowałam je puścić razem na terenie pokoju. Hikari dość szybko rzuciła się żeby go ujeżdżać i wyrwała mu potem trochę futra. Starałam się je puszczać potem na zmianę bo bałam się, że jest za mały na takie starcia. Później pod kontrolą dopuki nie były dość blisko to się sobą nie interesowały jeden leżał w jednym kącie drugi w drugim i było ok. Przy bliższym kontakcie zdarzało się wyrywanie futra choć częściej po prostu go goniła. Zainterweniowałam raz gdy Kuro pisnął podczas ataku okazało się, że wyrwała mu futro z omyka z kawałkiem skóry, która troszkę krwawiła :cry: . Po tym zdarzeniu przestałam je na kilka dni puszczać razem. Potem znowu: czasem wyrywanie futra i ganianie (czasem gdy robiły już drugie kółko wkoło kojca co było dla mnie sygnałem, że Hikari nie odpuści dopuki go nie dogoni powstrzymywałam ją bo bałam się, że zrobi mu krzywdę) To były takie skrajności raz tolerowała go w swoim kojcu naprawdę długo ; zdarzało się, że leżały blisko siebie..po czym znowu gonitwa czasem z lecącym futrem w tle :( i tak jakiś miesiąc.
Obecnie myślałam, że wszystko jest na naprawdę dobrej drodze. Od kilku dni jadły razem leżały jeden obok drugiego nawet Kuro kilka razy lizał Hikari po pyszczku, aż tu dzisiejszego dnia gdy Kuro chciał wejść do kojca, Hikari wyrwała w jego stronę wyrwała futro i nie wiem czy ugryzła go przy tym...bo się wywróciły oba, a Kuro głośno pisnął. Uspokoiła się i odstąpiła od ataku gdy krzyknęłam na nią i potem zamknęłam w kojcu. Potem względny spokój ganiała go trochę po pokoju, ale gdy była dość blisko to wyhamowywała przy nim, nie atakowała, a wieczorem znowu leżały w odległości raptem 30 cm - nie ogarniam tak bardzo :/
Mam strasznie mieszane uczucia co do tego zaprzyjaźniania nie wiem co się dzieje raz jest dobrze, a potem Hikari coś odbija. Nie wiem też czy ten mały nie próbuje jej dominować i przez to ona się wścieka. Kuro wszedł w okres dojrzewania. Zasikiwał jej rzeczy, legowisko właściwie codziennie i to kilka razy, aż w końcu je zabrałam. Potrafi jej podbierać jedzenie z miski (to chyba w zemście bo ona też to robi) jest na tyle "odważny", że wyrywa jej czasem liście prosto z pyszczka na co ta o dziwo nie reaguje. Do tego gdy głaszczę Hikari ta czuje się na tyle rozluźniona, że na początku to były jedyne momenty gdy Kuro mógł do niej podejść i powąchać bez obawy, że go pogoni to później skojarzył to sobie i nie ograniczał się do wąchania, ale potrafił ją podgryzać, raz na tyle mocno, że ta lekko podskoczyła.

Nie wiem czy to normalne, a ja panikuje bo przerażają mnie te kłęby fura czy już jednak złe sygnały ? na stronach piszą, że zapoznawanie trwa raczej kilka dni, a nie kilkadziesiąt. Czy powinnam zamknąć je i puszczać na zmianę puki Kuro nie będzie wykastrowany ? Choć to też generuje problem bo Hikari jest wtedy strasznie zazdrosna i szarpie kojec tak, że po 20 min dostajemy szału.
Chłopak zaczyna nalegać żeby oddać młodszego skoro nie mogą się dogadać coraz trudniej mi idzie odwlekanie tego i tłumaczenie, że po kastracji powinno być lepiej zwłaszcza, że sama zaczynam się zastanawiać czy na pewno tak będzie :cry: Proszę poradźcie coś :( :(
 
 
Autor Wiadomość
Bazyliszek 
Mania [*] i Luiz :-*


Wiek: 34
Dołączył: 08 Lut 2017
Posty: 1444
Wysłany: 2019-08-06, 08:13   

Hikari chce zdominować młodszego, 2 miesiące to okres kiedy hormony zaczynają pracować u królika (Kuro) to ją tym bardziej podjudza do ataku. Poza tym jest starsza i ona myśli że rządzi.
Ona jest już praktycznie dorosła a on jeszcze głupkowaty, pewnie nawet porządnie nie potrafi jej oddać :) Kiepskie połączenie wiekowe.
W pierwszej kolejności (za 3-4 miesiące) kastracja młodego.
Próbowaliście sztuczki z małym ciemnym pomieszczeniem? Zamyka się oba króliki dajmy na to w łazience, bez światła (no tyle co przez szybkę wpadnie a jak nie ma szybki to małą świeczkę postawić gdzieś wysoko.

Małe i nowe pomieszczenie zmusza króliki do refleksji... przecież tętnic sobie nie przegryzą to nie gepardy :) Można też w rogu łazienki postawić otwarty transporter (azyl).

Niech posiedzą, pierwszego dnia 30 minut, drugiego godzinkę, trzeciego 1,5h ;)

Słyszałem o jeszcze jednym dziwnym sposobie, wsadzamy oba króliki do jednego transportera i robimy im wycieczką samochodem w koło miasta :D króliki nie lubią jeździć, skupią się na przetrwaniu i utrzymaniu równowagi ;)
_________________
Lista nieszczęśników : chomiki, kanarki, żółw wodny, żółw stepowy, ślimak, wróble, kot i dwa króliki.
 
 
Autor Wiadomość
Aleks

Wiek: 25
Dołączył: 05 Sie 2019
Posty: 2
Wysłany: 2019-08-10, 17:46   

Spróbuję tego sposobu w łazience. Do transportera chciałam je wsadzić jak wracałam do rodziców na weekend ale jak Hikari zobaczyła transporter, a my zaczęliśmy się pakować to dostał świra i jak były 4 dni pokoju to tego dnia zaczęła nagle ganiać Kuro więc bałam się je zamknąć na tak małej przestrzeni mimo, że też słyszałam że to zacieśnia więzy. Oby po kastracji się to uspokoiło.
Dzięki za pomoc :)
 
 
Autor Wiadomość
Bazyliszek 
Mania [*] i Luiz :-*


Wiek: 34
Dołączył: 08 Lut 2017
Posty: 1444
Wysłany: 2019-08-11, 07:00   

Próbuj, nie masz nic do stracenia.
Tylko miej na nich oko :)
_________________
Lista nieszczęśników : chomiki, kanarki, żółw wodny, żółw stepowy, ślimak, wróble, kot i dwa króliki.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Strona wygenerowana w 0.04 sekundy. Zapytań do SQL: 12

Creative Commons License
BrownSugar Theme by joli
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group