Rejestracja | Zaloguj
   
  Mini Forum Miniaturki
www.miniaturkabeztajemnic.com

| FAQ | Szukaj | Użytkownicy | Grupy |

Poprzedni temat «» Następny temat
Zaprzyjazninie - starszy samiec, młodsza samica
Autor Wiadomość
grisou 

Wiek: 41
Dołączyła: 15 Gru 2017
Posty: 208
Skąd: Francji
Wysłany: 2019-03-10, 13:35   

Bez względu na kraj, królik jest bezwarunkowym roślinożercą, a nie ziarnożercą. Żaden wykwalifikowany (NAC) vet nie będzie polecał jakichś środków zaradczych...
_________________
Ale jeśli mnie oswoisz,będziemy się nawzajem potrzebować.Będziesz dla mnie jedyny na świecie.I ja będę dla ciebie jedyny na świecie Antoine de Saint Exupéry
 
 
Autor Wiadomość
grzyzia 

Wiek: 34
Dołączyła: 22 Sty 2019
Posty: 41
Skąd: Leeds
Wysłany: 2019-03-27, 12:06   

A więc czas leci a Timmy i Daisy chyba znów nabierają do siebie zaufania. Kolejnym etapem ich przystosowania do życia razem jest wypuszczanis ich w salonie- terytorium Timiego :-) . Idzie nam całkiem dobrze. Króliki skaczą jeden za drugim. Czesto Timmy ma w nosie co robi Daisy i idzie poleżeć do swojego kojca. Czesto wypuszczone swobodnie wracaja do wybiegu w kuchni i tam chcą siedzieć. Kolejnym wyzwaniem dla Nas jest fakt iż Daisy okropnie wyszystko gryzie, nie wiem czy to taki etap czy o co chodzi. W pokoju są ich zabawki piłki tunele kartony itp a ona w czasie gdy robiłam kawe wygryzła dwie ogromne dziury w kanapie. Mam wrażenie że nigdy nie zostawie ją tak poprostu jak Timmiego bo ona zdewastuje cały dom. Nadal jest ogromnie przerażona i nie wiem z czego to wynika. Nie podejdzie do nas nie da sie poglaskać ani dotknać ciagle głosno tupie tylnimi łapami jakby się bała. Ucieka tak że mało nóg nie połamie. Ale gdy wiedzimh wieczoram wskakuje na nas, nie da się oczywiście dotknąć. Wszystko to jest bardzo uciążliwe i nie wiemy co jeszcze możemy zrobić by ją przyzwyczaić do nas. W salonie czesto chowa się pod kanapę i slyszymy tylko jak ja gryzie... wtedy delikatnie odsuwamy kanape a ona prawie zawał ucieka w inne miejsce i znów gryzie... stalo sie to taką męczarnią że nie mam ochoty jej wypuszczać ale wiem że to nie rozwiązanie. Timmy też podgryzał zwłaszcza schody ale ona to już przegięcie gryzie wszystko co napotka na swojej drodze.
 
 
Autor Wiadomość
Bazyliszek 
Mania [*] i Luiz :-*


Wiek: 34
Dołączył: 08 Lut 2017
Posty: 1377
Wysłany: 2019-03-27, 13:02   

Fajnie że się układa :)
Co do gryzienia, młode króliki mają większą tendencję do gryzienia wszystkiego, z wiekiem to trochę przechodzi, na pewno można z tym walczyć organizując królikowi inne zajęcia (po prostu inne gryzaki ;p), koszyki wiklinowe i tego typu rzeczy.
Bywa też i tak że królik chce zwrócić na siebie uwagę a jak wyczuje że gryzienie jest dobrym sposobem to zacznie to robić "złośliwie" ;) , mój tak potrafi ale to złośliwa bestia.

Co królik to inny charakter, Daisy trochę przypomina mojego (albo bardziej jak trochę haha), lubi gryźć, nienawidzi obcych ludzi a i nawet do mnie czasami podchodzi z dystansem.

Jest jeszcze młoda, króliki zaczynają nabierać ogłady powyżej 6 miesiąca, ile ona teraz ma 4 miesiące? to jest jeszcze mała wariatka...
_________________
Lista nieszczęśników : chomiki, kanarki, żółw wodny, żółw stepowy, ślimak, wróble, kot i dwa króliki.
 
 
Autor Wiadomość
grzyzia 

Wiek: 34
Dołączyła: 22 Sty 2019
Posty: 41
Skąd: Leeds
Wysłany: 2019-03-28, 15:44   

Raczej układało się... dziś jak zwykle wsadziłam je do wybiegu w kuchni. Było lizanie wspólne, jedzienie, wylegiwanie się. I nagle nie wiem co się stało byłam na gorze usłyszlam ogromny pisk mojej córki. Zbieglam na dół a tam istnw tornado. Pełno futra latało wszedzie, wszystko rozwalone a króliki toczyły regularna walke, wydajàc przy tym takie dziwne odgłosy. Miałam ogrmny problem by je rozdzielić. Udało mi się na szczęście zachować zimną krew. Timmy zareagowal na klaskanie i moje krzyki Daisy jak w amoku gryzła rzucała się. Wyciągnełam Timmiego. Ma ranną tylnią łapę. Zdaje mi się ze kuleje. Za bardzo nie chce chodzić wiec cieżko mi go dokłdnie zaobserwować. daisy podrapana ale chodzi bez szwanku. Chyba straciłam resztki nadzieji na to że je da się połaczyć. Szczerze powiedziawszy mam tego po dziurki w nosie. Boje się je spuscić z oczu w przecież tak się jie da żyć aby tylko ciągle ponować królików. Daje im dziś odpocząć od siebie i jutro ostatnią szanse. Boje się że któregoś dnia nie zdąże a one się zagryzą. Nie wspomne już o tym że moje dziecko z wrażenia zapłakane usneło. Nie wiem gdzie popełniam błąd. Ale ostatnie 2.5 mca to jakaś męczarnia... totalnie bez sensu to wszystko. Gdzieś w głębi czuje że przedobrzyłam z drugim królikiem... chciałam dobrze wyszło jak zawsze :-/
 
 
Autor Wiadomość
Bazyliszek 
Mania [*] i Luiz :-*


Wiek: 34
Dołączył: 08 Lut 2017
Posty: 1377
Wysłany: 2019-03-28, 18:02   

Czyli stanęło na tym że trzeba mieć nadzieje na poprawę po kastracji... :(
Obserwuj tą kulejącą łapkę, powinien przestać kuleć w kilkanaście godzin jeśli nie jest to jakieś zwichnięcie.
_________________
Lista nieszczęśników : chomiki, kanarki, żółw wodny, żółw stepowy, ślimak, wróble, kot i dwa króliki.
 
 
Autor Wiadomość
grzyzia 

Wiek: 34
Dołączyła: 22 Sty 2019
Posty: 41
Skąd: Leeds
Wysłany: 2019-03-28, 18:42   

Pytanie tylko jak wytrzymac do kastracji. Dziś w naszej klinice udzielono mi informacji że oni kastrują króliki 6+ mcy. Zostało nam więc 1.5mca. Nie wiem czy tyle wytrzymam. Daisy zachowuje się jak dzik, nie da się dotknąć pogłaskać do klatki trzeba ją zwabić podstępem. Wkurzam się sama a siebie za tą sytuacje. Czy one nie mągą normalnie jak wikszość łączonych królików.
Co do łapy Timmiego. To problem z pazurem. Timmy dał się pooglądać gdy sytuacja się uspokoiła. Pazur odstaje w calkiem inna strone ale nie jest złamany. Timmy siedzi w swojej klatce jak nie on. Myśle że go boli ta łapa. Jeśli będzie jutro kulał mam jechać do weterynarza.
 
 
Autor Wiadomość
Bazyliszek 
Mania [*] i Luiz :-*


Wiek: 34
Dołączył: 08 Lut 2017
Posty: 1377
Wysłany: 2019-03-28, 20:53   

Zwichnięty palec albo naderwany paznokieć, może boleć... na takie okazje warto mieć w domu jakiś środek przeciwbólowy/przeciwgorączkowy (od weterynarza).
Nie wypuszczaj go do jutra (czy do wizyty) bo to tylko zwiększy ból :(
Ewentualnie okłady z rivanolu ale zaraz weterynarz powie że to eksperymenty :mrgreen:

Ja już nie wiem co radzić w sprawie ich wojen :cry:
_________________
Lista nieszczęśników : chomiki, kanarki, żółw wodny, żółw stepowy, ślimak, wróble, kot i dwa króliki.
 
 
Autor Wiadomość
grzyzia 

Wiek: 34
Dołączyła: 22 Sty 2019
Posty: 41
Skąd: Leeds
Wysłany: 2019-03-30, 11:19   

Timiego lapa już wporzadku. Nie kuleje daje się dotykać w to miejsce. Wczoraj Timmy ani myślał podejść do Daisy. Ta królowała w kuchni. Wypuściliśmy ją bo ona dostaje szalu gdy Timmy na wolnosci a ona nie. 15 min 4 próbu walki rozdzielaliśmy jej dość szybko. Daisy chce wąchać Timmiego on jakby wystraszony nie daje się obwąchać zaczyna uciekać ona za nim i zaczyna się tornado. Straciłam całkowicie nadzieje że one mogą przebywać razem. Wczoraj wieczor spedziły wiec w swoich klatkach. Nawet nie protestując szczególnie. Dzuś Daisy do wybiegu w kuchni Timmy puszczony wolno. Timmy podszedł tylko do kratek wybiegu Z zebami do niego złapała go za sierść. Sytuacja stała się tak napięta że brak mi już słów. Nie mam pomysłu ani chęci na kolejne ich zbliżenie. Timmy uciekł pod komode na górze. Miejsce w którym przesiaduje gdy coś mu dolega. Np przed zabiegami itd
 
 
Autor Wiadomość
Bazyliszek 
Mania [*] i Luiz :-*


Wiek: 34
Dołączył: 08 Lut 2017
Posty: 1377
Wysłany: 2019-03-30, 22:48   

Na ten moment pozostaje chyba jedno, nie dopuszczać do takich sytuacji, bo to nie robota żeby się znienawidzili a później po kastracji mieć "podwójny problem".
_________________
Lista nieszczęśników : chomiki, kanarki, żółw wodny, żółw stepowy, ślimak, wróble, kot i dwa króliki.
 
 
Autor Wiadomość
grzyzia 

Wiek: 34
Dołączyła: 22 Sty 2019
Posty: 41
Skąd: Leeds
Wysłany: 2019-07-04, 10:24   

Hej hej trochę cisza z mojej strony była ale jestem. A więc bójek nie ma końca o zostawianiu bobków i sikaniu sobie przy klatkach nawzajem nawet nie wspomne. Daisy wciąż nie jest wysterylizowana ma juz 7mcy. Któregoś razu po kolejnej bójce stwierdziliśmy że mamy dość i Daisy idzie do adopcji. Odwołaliśmy zabieg bo Pani z ośrodka adopcyjnego powiedziała nam że królik do rozrodu jest bardziej chodliwy i jest szansa że szybko znajdą dla niej dom. Przenieśliśmy Daisy w inne miejsce wyczyściliśmy wszystko a Timmy i tak przychodzi i załatwia swoje potrzeby w miejscu gdzie stała klatka. Dla przypomnienia Timmy załatwiał się tylko do kuwety. Teraz kuwet nie używa załatwia się tylko w miejscu gdzie stała klatka Daisy. Wypuszczone razem załatwiają się jedno przy drugim. Dziś dzwonili z ośrodka adopcyjnego chcą abyśmy ją przywiezli. Tylko że ja chyba nie dam rady jej oddać. Mój weterynarz ciągle mówi o tym że Timmy to trudny królik po przejściach. Szykuje nam się kolejny zabieg dentystyczny. Nie potrafie podjąć decyzji. Ale też nie mogę tkwić w takiej sytuacji jak ta.
 
 
Autor Wiadomość
Bazyliszek 
Mania [*] i Luiz :-*


Wiek: 34
Dołączył: 08 Lut 2017
Posty: 1377
Wysłany: 2019-07-04, 11:01   

Dziwny ten ośrodek adopcyjny skoro popierają rozród, to jakby mieć sraczkę i zatwardzenie jednocześnie :-? :-? :-?
Sterylizuj Daysi, nie oddawaj, będziesz sobie pluła w brodę. Najwyżej będą żyć w dwóch pomieszczeniach aaale to nie koniec bo króliki z wiekiem pokornieją, więc i tak i tak zawsze jest nadzieja.
Mój Luiz też praktycznie rządzi w domu a swoich jajek to pewnie nawet nie pamięta, bywają takie trudne typy.
_________________
Lista nieszczęśników : chomiki, kanarki, żółw wodny, żółw stepowy, ślimak, wróble, kot i dwa króliki.
 
 
Autor Wiadomość
grzyzia 

Wiek: 34
Dołączyła: 22 Sty 2019
Posty: 41
Skąd: Leeds
Wysłany: 2019-08-19, 19:42   

Daisy została u Nas. Nie mogliśmy ją oddać. Tyle już przeszliśmy to i z nią sobie poradzimy. Dziś podczas wygłupów zauważyłam czarną narośl na Timmiego tylniej łapie. Myślałam że to bobek przykleił się mu do futra ale nie to coś innego :-( taka jestem zła na siebie że nie zauważyłam nawet kiedy mu to wyrosło. Nasz wet specjalista od egzotycznych zwierzaków na urlopie do końca miesiąca. Jak myślicie warto iść do zwyklego czy lepiej poczekać na naszego? Aaaa zawsze coś już mam wizje że to rak i Timmy zdechnie.
 
 
Autor Wiadomość
Bazyliszek 
Mania [*] i Luiz :-*


Wiek: 34
Dołączył: 08 Lut 2017
Posty: 1377
Wysłany: 2019-08-19, 19:51   

Kto to wie co to jest, może być tłuszczak w 85% przypadkach nie groźny.
Możesz go całego obmacać, zwłaszcza wole i listwę mleczną (a nóż rośnie coś do kompletu).
Kolor dla "laika" nic nie oznacza, zależy jakie miejsce, królik ma "czarną" skórę w pierwszej fazie odrastania sierści....
Tłuszczaki są względnie częste.
Może to tylko wyjątkowo najedzony kleszcz? :roll:
Idź do byle jakiego weterynarza jak nie będzie wyjścia... :-|
_________________
Lista nieszczęśników : chomiki, kanarki, żółw wodny, żółw stepowy, ślimak, wróble, kot i dwa króliki.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Strona wygenerowana w 0.09 sekundy. Zapytań do SQL: 12

Creative Commons License
BrownSugar Theme by joli
Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group