powrót

Historia autorek strony:
Nuny i n-moniki



W Internecie jest wiele stron, i forum poświeconych królikom.
Z wielu same korzystałyśmy ucząc się podstaw , gdy do naszych domów trafiły
uszatki.
Dlaczego kolejna strona? - ponieważ na własnej skórze przekonałyśmy się,
iż brakuje strony "miejsca" gdzie jest wszystko. Gdzie, konkretny temat jest
opisany od A do Z. Przygotowanie dobrej strony pochlania sporo czasu,
a priorytetem dla nas jest aby niczego nie pominąć..
Strona będzie na bieżąco aktualizowana.
Po przerwie wakacyjnej, systematycznie będą pojawiały się na stronie nowe
działy min.
- zachowanie, -dzikie króliki, -tabela ziół, - anatomia, - doświadczenia z
przebytych operacji, oraz zostanie rozbudowany dział żywienia.
Mamy nadzieje ze każdy znajdzie na stronie cos dla siebie.
Można również się z nami kontaktować pod adresem mailowym:
miniaturka.beztajemnic@wp.pl



Nuna- Moim pierwszym uszakiem był Hoppelek, kupiliśmy go na prośbę mojej córki.
Był to czarny, malutki, lewek o pięknej aksamitnej sierści i brązowych oczach.
Nasza kotka była jego muzą i niedoścignionym wzorem.
Miał super charakter, korzystał z kuwety, doskonale wiedział czego mu nie wolno,
a na co może sobie pozwolić kiedy nie widzimy. Niestety cieszyliśmy się nim
tylko 8 miesięcy.
Zabrała go choroba, straszna rozpacz i pustka...
Życie bez Hoppelka było jakieś wybrakowane dlatego zdecydowaliśmy się na parkę
lewków.
Lilly i Tino mają zupełnie inny charakter niż Hoppel. Lilly to chodzący mózg
obciągnięty futrem, swoje pomysły wciela w życie i przekonuje do nich łagodnego
i nieśmiałego Tino. Ta mała kobitka niczego się nie boi, wszędzie wejdzie,
słowo "nie" kwituje prychnięciem, obrażona odwraca się omykiem do mnie
i leży naburmuszona.
Odkąd kupiłam tą parkę zaczęłam intensywnie pogłębiać moja wiedze na temat
królików. Dużo czytam: książki, reportaże, opinie weterynarzy, relacje
opiekunów, analizuje, wymieniam doświadczenia na forach króliczych i cały czas
się uczę.
Dziękie Monice mogę podzielić się z Wami zdobytą wiedzą i doświadczeniem.
Trzeci królik: Tobi to prezent od Starego Roku. Dzieci znalazły go w krzakach
na dzień przed Sylwestrem. Zakochałam się w nim jak tylko wzięłam go na ręce.
To ideał królika, pieszczoszek, nie gryzie kabli, ani kwiatów, czule liże nas
po rekach, twarzy i biega przy nodze jak piesek.
Do naszego zwierzyńca należą też trzy koty Wiki, Minni, Maksymilian i
pod koniec lipca 2009r. dołączyła do nas Abby.


n-monika- poważna i zdystansowana, taka byłam jeszcze dwa lata temu.
Wszystko zmieniło się gdy zamieszkał z nami Wincent, malutki, bezbronny.
Dużo czytałam, wiedziałam że musze mieć oczy i uszy szeroko otwarte,
aby spostrzec niepokojące sygnały. Spędzałam z Wincentym mnóstwo czasu,
wzruszałam się kiedy pierwszy raz wskoczył na fotel i płakałam gdy miał chore
oczko. Skradł moje serce.
W lutym tego roku dołączyła do nas Miszel. Zabrałam biedulkę ze sklepu
zoologicznego. Drobniutka i chudziutka.
Nie miała łatwych początków, leki zastrzyki- ale przetrwaliśmy to wszystko.
Dziś jest świeżo upieczoną nastolatką i tylko głupoty jej w głowie.
Wincent: poważny, melancholijny uwielbia czułości
Miszel: odważna, uwielbia wygłupy a przytulania nie lubi bo nie ma czasu na
takie rzeczy.
Dwa rożne charaktery. Ale tworzą Team demolujący. Jak trzeba cos wynieść,
przesunąć, zniszczyć - działają wspólnie.
A dodatkowo maja imponująco dobrane imiona. Wincent jest samiczka a Miszel
jest samcem.
Dziś zwierzęta mnie wzruszaj, i to nie tylko moje - WSZYSTKIE

Tino, Lili, Tobi



Wiki
Maks
Mini
Abby
Miszel i Wincent
Copyright@2009-2010 - Miniaturka bez tajemnic. Wszelkie prawa zastrzeżone. stat4u